Ewangelia na Niedzielę 27.II.2011 Nr 86

(Mt 6,33) Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o jego sprawiedliwość, a wszystko będzie wam dodane.

(Mt 6,24-34)
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

TO PRAWDA!

Bóg jest zawsze wierny Swoim obietnicom.
Wielokrotnie i na różne sposoby doświadczałam ja i moja rodzina,
jak Bóg dodawał nam tego, co było nam do życia potrzebne w sytuacjach,
gdy na pierwszym planie stawialiśmy troskę o Jego Królestwo i Jego sprawiedliwość.
Opowiem dzisiaj dwa świadectwa na ten temat:
- jedno osobiste - troska o odzienie
- drugie biznesowo -bytowe

świadectwo osobiste:

Zdarzyło się to jakieś 8 -9 lat temu.
Wtedy moje z mężem starania o Królestwo Boże, poszukiwanie Go,
polegały między innymi na służeniu we wspólnocie Gwiazda Betlejemska.
Zajmowało to sporo czasu i nie tylko czasu, oprócz normalnej pracy zarobkowej.
Zbliżała się zima, a ja nie miałam ciepłego płaszcza. Mój oddałam poprzedniej zimy
mojej siostrze, która wtedy była w ciąży.
Pamiętam moją rozmowę z Panem Bogiem. Panie ja ciebie szukam jak umiem,
staram się pełnić Twoją Wolę, czy teraz Ty zapewnisz mi ciepły płaszcz na zimę???
Pieniążków miałam tylko tyle, że mogłam jedynie kupić materiał na płaszcz i mogłam to
zrobić w czasie pół godzinnej przerwy podczas załatwiania spraw zawodowych w Gdańsku.
Na dobrą sprawę nawet nie wiedziałam gdzie znaleźć sklep z odpowiednimi materiałami.
Zatrzymaliśmy się na parkingu gdzie było miejsce i ruszyłam wzdłuż szeregu sklepów modląc się
o ten mały dla mnie cud.
Po kilku minutach weszłam do małego sklepiku z resztkami materiałów, myślałam:
"Czy Bóg przygotował tu dla mnie materiał na płaszcz???"
Materiał był, w pięknym popielatym kolorze, kawałek wielkości długiego płaszcza i jeszcze kawałek
sztucznego futra i podszewka (ocieplenie miałam w domu)
Wyszłam oszołomiona ze sklepiku, załatwiłam moją sprawę w kilka minut!
Uszyłam ten płaszcz i noszę go do dziś, zawsze dziękując Bogu, że zadbał o moje zimowe odzienie.
Dodatkowo ten "zwykły " płaszcz, często "niezwykle" podobał się różnym moim koleżankom.
Kiedyś odwiedziłam w nim ciężko chorą znajomą w szpitalu. Ta osoba bardzo zawsze dbała o swoje odzienie.
Ona tak bardzo zachwycała się tym płaszczem :))) że pomyślałam nawet, że go jej podaruję, gdy uszyję sobie nowy,
ale niestety ta osoba zmarła nie doczekawszy zimy :(
To tylko zwykły płaszcz, ale właściwie dostałam go od mojego Ojca w niebie
i najwspanialsze futro nie cieszyło by mnie tak jak on.

Świadectwo biznesowe:
To wydarzyło się też około 10 lat temu.
Mieliśmy z całą rodziną jechać na tygodniowe rekolekcje na południe Polski.
Wyglądało, że przeznaczymy na to wszystkie nasze finanse, a co potem?
Nasza praca już wtedy biegła od zlecenia do zlecenia. Nie mieliśmy żadnego na zapas.
Wtedy przypomnieliśmy sobie o tym dzisiejszym Słowie - Obietnicy Boga i postanowiliśmy,
jak uboga wdowa wrzucić ten nasz grosik, całe nasze utrzymanie, na szalę Bożej opieki, zaufać Mu ślepo.
Pojechaliśmy i bardzo, bardzo skorzystaliśmy.
Mimo duchowego "naładowania" z lękiem wracaliśmy do domu.
Gdy późnym wieczorem zrzuciliśmy wyładowane z samochodu tobołki przed drzwiami,
usłyszeliśmy w środku domu dzwonek telefonu.
Dzwonił dawny nasz klient z bardzo dużym zleceniem, które natychmiast podreperowało nasze finanse.
Z wielką radością dziękowaliśmy Bogu za Jego pomoc i że to było takie zabawne, bo nie zdążyliśmy nawet zdjąć butów
a praca czekała za progiem w naszym domu!
Takie "chodzenie po wodzie" jest cudownym życiowym doświadczeniem,
doświadczeniem tego, jak Bóg troszczy się o Swoje dzieci, które Mu zaufały.
Można "w realu" zobaczyć, jak Bóg w swoim czasie, otwiera Swą rękę i karmi nas do syta, przyodziewa, uzdrawia,
troszczy się o wszystko.

Dziękuję Ci Boże,
że Ty troszczysz się o mnie w sprawach dużych i całkiem małych.
Przymnóż mi wiary, bym nie bała się chodzić po wodzie niepewnego życia,
gdy Ty trzymasz mnie za rękę :)

Grażyna z Sulęczyna